Od jakiegoś czasu z każdej strony atakują mnie kulinarne propozycje z burakami. Uwielbiam buraki, ale nie znoszę ich obierania, gotowania i wszystkiego co z tym związane. Moja mama ostatnio gotowała barszcz i jak wielka była moja radość, kiedy okazało się, że część ugotowanych buraków chciała przeznaczyć do... wyrzucenia. Wtedy już wiedziałam - to jedyna okazja, żeby spróbować czegoś buraczanego. Wyszła najlepsza sałatka, jaką jadłam kiedykolwiek. Jedno jest pewno - polubię zabawę z burakami :-)
Sałatka z buraków na ciepło z fetą i orzechami włoskimi
Składniki na sałatki dla 2 osób:
- 3 czerwone buraki pokrojone w cienkie plasterki i ugotowane (w wodzie z dodatkiem czosnku, ziela angielskiego, liścia laurowego, kwasku cytrynowego)
- 1/3 kostki sera typu feta
- 2 garście wyłupanych orzechów włoskich
- 2 łyżki oliwy z oliwek
- 1 łyżka soku z cytryny
- 1 łyżeczka octu balsamicznego
- świeżo mielona sól morska
Sposób przygotowania:
Przygotowane przez mamę buraki posoliłam i podgrzałam na patelni grillowej. Orzechy włoskie posoliłam i podsmażyłam na oliwie z oliwek Ciepłe buraczki ułożyłam na talerzu, posypałam porwaną fetą i uprażonymi orzechami włoskimi. Całość polałam dressingiem zrobionym z oliwy, soku z cytryny i octu balsamicznego.
Podałam z grzankami z
pesto z czosnku niedźwiedziego . Dla nas bomba, wszystkie smaki perfekcyjnie się ze sobą komponują. Sałatka jest naprawdę syta i pyszna. Polecam!